Reklama

#TOPSECRET

09.05.2019

11 pytań do... Marty Gałuszewskiej!

11 pytań do... Marty Gałuszewskiej! fot. instagram.com/mgaluszewska

Monika Kurek

Reklama

Pochodzi z Elbląga i śmiało można powiedzieć, że podbiła program "Voice of Poland". Choć dopiero pracuje nad swoim solowym albumem, porządnie zatrzęsła polskim show-biznesem. Na tyle, aby dostać nominację obok Honey czy Saszan w kategorii Joy Music Influencer! Marta Gałuszewska, specjalnie dla Was, odpowiedziała na parę pytań :)

 

Czego nauczyłaś się od Michała Szpaka podczas swojej przygody w „The Voice”?
Poza cennymi wskazówkami wokalnymi, Michał potwierdził moje przekonanie, że nawet w tak poważnym świecie jakim jest świat muzyczny, warto mimo wszystko pozostać sobą. Bardzo szanuję jego szaleństwo i cieszę się, że nie brakuje nam takich ludzi w branży :)


Do utworów „Show Me” czy „Givin You Up” opublikowałaś tzw. vertical video czyli pionową wersję klipu. To powszechne wśród zagranicznych gwiazd, u nas jeszcze nie do końca. Skąd więc taki pomysł?
Lubię eksperymentować! Jak wiecie, bardzo inspiruje mnie także rynek zagraniczny, szczególnie amerykański. Vertical videos to nowa forma zastępująca wersje audio uploadowane na YouTube. Nie jest to jeszcze pełne video, ale już jest to obrazek, który pokazuje klimat, zarys treści, emocje... Bardzo się cieszę, że udało się zrobić verticale do każdego z utworów z EP "Reasons". Są one dla mnie dla mnie bardzo ważne, a to nadało każdemu z nich trochę większej wagi niż tylko "luźny numer wpuszczony do sieci’".


Chociaż jesteś na początku swojej drogi, to już udało Ci się zgromadzić całkiem pokaźną widownię na Instagramie. Co chciałabyś przekazać młodym ludzi, którzy Cię obserwują?
Z dnia na dzień jest nas coraz więcej i jestem za to niesamowicie wdzięczna! Staram się, żeby przekaz płynący z mojego Instagrama - oprócz pokazywania kulis świata muzycznego -przypominał moim obserwatorom, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Każdy z nas ma tzw. "bad hair day", każda z nas ma dni bez make up'u i to jest ok. A poza tym warto być czasem trochę szalonym i widzę, że niektórzy to podłapują! Polecam np. zjeżdżanie ze stoku w stroju jednorożca. Wcale nie trzeba mieć do tego różowych włosów, fun będzie tak samo wielki. Obiecuję ;)


Czego możemy spodziewać się po Twoim debiutanckim albumie?
Oczywiście, niespodziewanego ;) I dużej mieszanki emocji. Wciąż wybieram utwory, które chcę, żeby ostatecznie trafiły do słuchaczy, bo jest ich zdecydowanie za dużo, żeby wydać wszystkie naraz, ale muszę przyznać, że nie jest to łatwa decyzja. Szczególnie kiedy wciąż powstają nowe! Jedno, czego możecie być pewni, to że historie, które na nim usłyszycie są sytuacjami z mojego życia ubranymi w dźwięki (bez względu na to w jakim są języku). Będzie tam trochę smutku, trochę szaleństwa, trochę nostalgii i trochę radości. A w tym wszystkim mnóstwo miłości do muzyki i osób, które mnie w tym wspierają… Czyli Was wszystkich :)


Czy udało Ci się odnaleźć w świetle reflektorów? Kariera muzyczna to nie tylko koncerty czy fani ale i ścianki oraz paparazzi.
To jest właśnie ta część tego "nowego życia", która jest dla mnie najbardziej krępująca. Jasne, to miłe i wręcz niesamowite, kiedy można założyć jakieś "fancy" stylizacje i ktoś zrobi Ci profesjonalne zdjęcie, ale definitywnie nie jestem osobą, która pierwsza na taką ściankę wbiega. Z drugiej strony, jest to część mojej pracy, a ja jestem wdzięczna, że ktoś w ogóle chce te zdjęcia robić ;) Co nie zmienia faktu, że najlepiej czuję się w studio i na scenie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Marta Gałuszewska (@mgaluszewska)


Pogodzenie studiów w Gdańsku z obowiązkami zawodowymi w Warszawie brzmi jak
wyjątkowo trudne wyzwanie. Co było najtrudniejsze?

Najcięższy w tym wszystkim jest dystans, bo nie mogę fizycznie uczestniczyć w każdych zajęciach. Wszystko się przez to przeciąga, ale walczę dzielnie, szczególnie dzięki pomocy dziekanatu (za co serdecznie Pani Prodziekan i Pani odpowiedzialnej za Amerykanistykę w dziekanacie dziękuję; to szok że jeszcze macie Panie do mnie cierpliwość!). Moim punktem honoru jest jednak napisanie tej magisterki na Uniwersytecie Gdańskim i w końcu to zrobię! Chociaż, jak już wspomniałam, ilość zobowiązań w Warszawie nie ułatwia sytuacji.


Jakie piosenki możemy znaleźć w Twojej muzycznej biblioteczce? I z jakich źródeł, zazwyczaj, korzystasz słuchając muzyki?
To jest zawsze najcięższe pytanie, bo moja osobista playlista ma aktualnie równo 350 pozycji (i ciągle rośnie!). Jest tam wszystko, co wpadło mi w ucho w ciągu ostatniego 1,5 roku. Są tam zarówno mainstreamowe pozycje, jak i przypadkowe rzeczy, które złapały mnie za serducho przy okazji przeglądania dedykowanych playlist tj. Discover Weekly, np. ‘Why Her Not Me’ Grace Carter, ‘Over My Hear’ Echosmith, ‘Devil Devil’ MILCK, ‘Breathe’ Mako czy nieśmiertelne wręcz dla mnie ‘Lavender and Velvet’ Aliny Baraz i ‘Devil’s in the Backseat’ Lostboycrow (trzeba przyznać Spotify, że naprawdę dobrze dobiera piosenki do użytkownika). A w przerwach od tej składanki wracam do artystów, o których często wspominam: Halsey, Coldplay, John Mayer, Demi Lovato… ostatnio często też Ariana Grande.


Widziałam, że masz swój Oficjalny Fan-Club!
Faktycznie mój pierwszy Oficjalny Fanclub został założony przez Dominkę Jarosz w dzień wyemitowania ‘I See Fire’ na przesłuchaniach do The Voice. Napisała do mnie o pozwolenie, co było dla mnie szokiem, bo po pierwsze, przecież ja nic jeszcze nie pokazałam! i A po drugie, mój fanclub?! Ale po co? Oczywiście się zgodziłam! Był to jednocześnie ogromny zaszczyt i roztopiło mi to zupełnie serce, bo ktoś mnie docenił. No a potem ruszyła lawina... W tym momencie nie umiem się już doliczyć tych fanpejdży. Są wszelkiego rodzaju odmiany – update’y, memy, edity, cytaty... Świat stanął na głowie! Te osoby są naprawdę niesamowite i wykonują kawał dobrej i ciężkiej, wbrew pozorom, roboty, za co zawsze już będę im wdzięczna. Kilka z tych fanclubów pomogło mi nawet ostatnio zorganizować konkursy przy okazji koncertu urodzinowego 25x25x25, który niedługo będzie w sieci (dziękuję!). Zjechali się na niego fani z każdej części Polski… Mam nadzieję, że zdają sobie sprawę, ile to dla mnie znaczy, bo ja wiem ile zachodu w to włożyli. Dziękuję.

 

Jak opisałabyś swoją relację z fanami?

Nasza relacja jest partnerska. Oni się poznali i zgrupowali przez moją osobę, ale to dzięki nim ja mam dla kogo śpiewać i kogo jednoczyć. Tu jest pełna symbioza. Nie ma nas bez siebie nawzajem i to jest piękne. Przez ten rok wiele osób w moim otoczeniu pojawiło się i zniknęło. Ale nie oni :) To jest wielka siła.


Co tak bardzo fascynuje Cię w Stanach Zjednoczonych? Wybór Amerykanistyki raczej nie był przypadkowy.
Absolutnie nie był przypadkiem! Nastolatki często platonicznie zakochują się w idolach (nie mówię, że nie kochałam Joe Jonasa za czasów pierwszego Camp Rocka... guilty as charged*!). Ja, z jakiegoś powodu, zakochałam się w USA jakieś 11 lat temu. I zupełnie nie wiem dlaczego. Może to jeden odcinek Lizzie McGuire za dużo, może ta mieszanka kulturowa, może ich otwarcie na ludzi i czasem aż do bólu pozytywne spojrzenie na świat, a może trochę mitu American Dream i to że udowodnili, że z muzyką lokalną można wyjść na cały świat? Nie mam pojęcia. Oczywiście, mam świadomość, że wszystko nie jest tam takie różowe. Rasizm i przemoc wciąż są wielkim problemem w USA, ale mimo wszystko czuję, że chyba w którymś poprzednim życiu musiałam być Amerykanką. W innym wypadku, po tylu latach już dawno by mi przeszło ;)

*guilty as charged = winny zarzutom


Jak współpracowało Ci się z Honoratą Skarbek i Eweliną Lisowską przy „Księciu Czarusiu”? To było dość spore przedsięwzięcie!
Spore i najlepsze! Nie dość, że wcieliłyśmy się w nasze bohaterki z dzieciństwa (wirtualnie i na żywo), to jeszcze poznałam dwie wspaniałe artystki, z których jedna nawet ostatnio, pomimo przewlekłej choroby, wpadła mnie odwiedzić w moje urodziny, co było przemiłe (siema Honka, o Tobie mowa, doceniam max <3 ). Wracając do księżniczek, było to poważne przedsięwzięcie, ale bawiłyśmy się świetnie. No i mamy pamiątkę na całe życie :) Oby więcej takich sytuacji!

 

 

Zobacz też: Kochasz make up no make up? Pokochasz ten trend w koloryzacji włosów!

Reklama

Polecane wideo

Skomentuj

Podobne tematy

Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP JOY
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata JOY,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!