Reklama

#TOPSECRET

19.04.2019

TEGO jeszcze nie wiecie o Lanberry. Sprawdź, jak odpowiedziała na nasze pytania!

TEGO jeszcze nie wiecie o Lanberry. Sprawdź, jak odpowiedziała na nasze pytania! fot. instagram.com/lanberry
TAGI: lanberry

Monika Kurek

Reklama

Pamiętasz naszą galę Joy Influencer Roku 2018? Jeśli tak, to super! W ramach lepszego rozpoznania, przeprowadziliśmy serię wywiadów z naszymi zwycięzcami oraz nominowanymi. Jedną z nich, jest Lanberry - a raczej Gosia Uściłowska, która zasłynęła piosenką "Podpalimy Świat". Jest również niesamowicie utalentowaną tekściarką! Sprawdź koniecznie, czego jeszcze o niej nie wiesz :)

 

 

Byłaś nominowana w kategorii Joy Music Influencer. Jak myślisz, jaki wpływ ma Twoja muzyka na młodych ludzi?

Bardzo lubię dostawać wiadomości albo czytać komentarze, w których ludzie piszą o tym jak moje piosenki przywołują wspomnienia lub konkretne sytuacje z ich życia. To niesamowite uczucie kiedy moje muzyczne dzieci wpisują się w czyjś życiorys. Motywuje mnie to do dalszej pracy nad moją muzyką.  

 

Często jeździsz na tzw. Song Writing Camp, czyli obozy pisania piosenek. Jak to dokładnie wygląda?

Zamykamy się na parę dni w kompleksie studiów nagraniowych albo w hotelu. Pracujemy w grupach 2-4 osobowych i przez cały dzień tworzymy piosenkę, żeby pod koniec mieć już całość albo przynajmniej porządny szkic, który możemy zaprezentować pod koniec campu na tzw. listening party. To cudowny czas, w którym mogę patrzeć i uczyć się od innych twórców. Ale nie zawsze jest, oczywiście, różowo. Jako że nie znamy się z osobami, z którymi pracujemy przez cały dzień – czasami, po prostu, nie ma muzycznej chemii. Na szczęście, takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko!


Brałaś udział w tworzeniu m.in. hitu Roxany Węgiel „Anyone I Want To Be”. Jak Ci się z nią współpracowało?

Roxie jest mega utalentowaną osobą, jej talent wokalny jest ogromny a przy tym wszystkim jest bardzo skromną i miłą dziewczyną. Współpraca była naprawdę rewelacyjna, a efekt przerósł nasze oczekiwania.

 

Czy planujesz jeszcze jakieś single z „Mixtury” czy też na wakacje możemy spodziewać się raczej nowego materiału? „Here We Are” zdecydowanie mogłoby podbić radia na lato!

Planuję na 100 procent, ale niech to pozostanie moją słodką tajemnicą... A „Here We Are” to zdecydowanie mój ulubiony numer z płyty a w wersji koncertowej robimy z niego bombę. Przy okazji zapraszam wszystkich na koncerty plenerowe, szykujemy masę niespodzianek :) 


Pewnie nie wszyscy wiedzą, ale byłaś w „The Voice of Poland”. Jak wspominasz udział w programie?

Hmm... dramatycznie. Nikt się nie odwrócił. Musiałam to jakoś przepracować, wyciągnąć z tego jakąś lekcję i trochę sobie popłakać. Po tym programie przyszedł czas na kolejny talent show, po którym moje życie totalnie wywróciło się do góry nogami. Powiem Ci, że miałam wielką satysfakcję w momencie, w którym zaczęłam pisać piosenki dla finalistów Voice’a!

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Lanberry (@lanberry)


Co uważasz za swoje, dotychczasowe, największe osiągnięcie na polu muzycznym?

Z ostatnich wielkich wydarzeń to na pewno nominację i występ na Gali Fryderyków. Plus fakt, że mogę wydawać swoją muzykę i dzielić się nią z innymi jest dla mnie czymś cholernie ważnym i doceniam to każdego dnia.


Jak wygląda Twoja codzienna rutyna?

Nie będę oryginalna – dzień zaczynam od kawy. Sprawdzam bieżące rzeczy i najczęściej ruszam do studia. W studio pracujemy nad różnymi projektami. Piosenki dla mnie, dla innych artystów, ostatnie szlify tekstów, wgrywanie demówek. Sporo tego jest. Po południu, przed sezonem, najczęściej mam próby z chłopakami z zespołu. Lubię też czas totalnie wolny na buszowanie po sklepach, nałogowe oglądanie Netflixa albo moich ulubionych kanałów na YT np. Mietczyńskiego lub G.F. Darwin.


Instagram czy Facebook – gdzie spędzasz więcej czasu?

Instagram – na który oczywiście zapraszam - wbijajcie (@lanberry). Plus ostatnio TikTok, do którego znowu zamierzam wrócić po przerwie i będę wrzucać mega muzyczne rzeczy.

 

Sklepy wintydż, marki streetwearowe czy sieciówki? Masz dość niecodzienny styl, skąd czerpiesz inspirację?

Uuuu, sporo tego. Mam różne fazy – ostatnio intensywną streetową i jestem trochę vansiarą. Przeglądam masę inspiracji w necie a potem poszukuję też zazwyczaj online. Moje ulubione marki to Jaded, the Ragged Priest i Asos. Zdarzają się też dobre rzeczy w sieciówkach stacjonarnych, ale ostatnio coraz mniej. Lubię też łączyć wszystko co kupię teraz z nieoczywistymi rzeczami z second handu.


Jak zmieniła się polska muzyka od Twojego debiutu?

Nieustannie się zmienia. Jest na wyciągniecie... naszego klika. Coraz łatwiejszy dostęp sprawia, że wielu twórców może z łatwością pokazywać światu swoją muzykę. To ogromny plus, ale niesie ze sobą też konsekwencje i trzeba po jakimś czasie robić  solidną selekcję tego co słuchamy, bo jest tego tak dużo.  Ja jestem uzależniona od serwisów streamingowych. Non stop poszukuję czegoś świeżego, nowych brzmień, które mnie zainspirują w mojej twórczości. 

 

Dziękujemy Gosi za rozmowę i koniecznie posłuchajcie "MiXtury"!

 

Zobacz też: Justin Bieber przerywa karierę i wyznaje miłość Selenie Gomez?

Reklama

Polecane wideo

Skomentuj

Podobne tematy

Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP JOY
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata JOY,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!