Reklama

#HAPPYLIFE

26.06.2019

Jak przeżyć własne wesele i nie zwariować?

Jak przeżyć własne wesele i nie zwariować? fot. GettyImages

Oto kilka rad, dzięki którym będziecie czerpać z tego dnia, jak najwięcej!

Redakcja

Reklama

 

Już same przygotowania do ślubu potrafią prawdziwie zestresować. Najgorzej, gdy wielki dzień staje się po prostu punktem do odhaczenia, którego nie możemy się doczekać tylko dlatego, że po nim wreszcie będzie można odsapnąć… Jeszcze smutniejsza sytuacja? Gdy samo wesele zorganizowane jest w sposób nieuporządkowany i męczący dla państwa młodych. O podpowiedzi, jak nie dać się zwariować, poprosiliśmy naszą ekspertkę – Annę Machnowską z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.pl.

 

Jesteście dosłownie na świeczniku – wszyscy na Was nieustannie patrzą, czegoś od Was chcą… Takie są ślubne realia i zamiast się tym stresować, warto po prostu przemyśleć wcześniej różne scenariusze i zaplanować udogodnienia tam, gdzie się da. Zarówno dla gości, jak i dla Was. Wesele powinno być tylko i wyłącznie pięknym wspomnieniem przepełnionym miłością i spokojem. Odrobina szaleństwa? Tak, ale tylko tego pozytywnego.

 

Nie ulegajcie naciskom

To więcej niż pewne, że ktoś będzie Wam próbował narzucić swoją wizję – nie tylko na etapie przygotowań wesela, lecz także w trakcie trwania samej imprezy. Zwłaszcza najbliższa rodzina ma tendencje do źle rozumianej chęci pomocy i wydawania opinii. Jeśli macie swój obraz wymarzonego ślubu i wiecie dokładnie, jak ma wyglądać każdy jego punkt, po prostu trzymajcie się planu. Być może czasem będzie to od Was wymagało tupnięcia nogą, ale uwierzcie – dobrze będziecie bawić się tylko wtedy, gdy będziecie czuć się swobodnie.

 

 fot. Getty

Znajdźcie odrobinę czasu dla każdego gościa…

Ludzie, którzy postanowią celebrować z Wami ten ważny dzień, z pewnością będą chcieli spędzić z Wami chociaż chwilkę. – Przy kameralnych ceremoniach nie ma z tym większego problemu. Gorzej z weselami na kilkaset osób – okazanie wtedy zainteresowania każdemu gościowi z osobna może zakrawać na wielką operację logistyczną. Zwłaszcza że wesele to przyjęcie o ściśle następujących po sobie punktach, więc grafik może być dosyć napięty. W takiej sytuacji warto zwrócić się do wszystkich w trakcie oficjalnego toastu lub dedykować gościom specjalne utwory muzyczne. Wiadomo, że z najbliższą rodziną, świadkami i przyjaciółmi spędzicie – chcąc, nie chcąc – najwięcej czasu. Dobrze jest jednak nie pomijać reszty i wygospodarować kilka chwil na przykład po ciepłym posiłku i wtedy wspólnie obejść salę, zamieniając z każdym chociaż słówko – podpowiada nasza ekspertka, Anna Machnowska z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.pl.

 

…i nie zapominajcie o sobie


To powinno być Wasze główne weselne przykazanie. W końcu ten piękny dzień to celebracja łączącego Was uczucia i koniecznie o tym pamiętajcie. Świetnym pomysłem jest na przykład wymknięcie się razem na romantyczną przechadzkę, zwłaszcza gdy impreza ma charakter plenerowy. Weźcie się za ręce, spójrzcie w gwiazdy, ucieszcie się widokiem obrączek na Waszych dłoniach. Ale żeby jednak nie oderwać się zbyt od ziemi, zanim wyjdziecie, warto kogoś o tym poinformować. Na przykład świadków, którzy w razie czego uspokoją rodzinę i szukających Was gości. Dobrze powiedzieć o Waszym planie również zespołowi bądź DJ-owi, żeby nie wywoływali Was przez ten czas na salę.

 

fot. Getty

Weźcie też pod uwagę takie niepozorne drobiazgi, jak nieprzejadanie się i nieprzesadzanie z alkoholem. Wszelkie atrakcje niech będą wypośrodkowane, żeby starczyło Wam sił na wytrwanie imprezy do końca w jak najmilszej atmosferze.

 

Urządźcie pokój wytchnienia


To naprawdę genialna opcja dla państwa młodych, szczególnie dla świeżo upieczonej żony, która chciałaby chwilę rozprostować nogi czy plecy obolałe od noszenia butów na wysokim obcasie albo po prostu odetchnąć lub odświeżyć się. Oczywiście można to zrobić również w łazience, jednak nie zapewnia ona tyle intymności i istnieje spore ryzyko, że ktoś ciągle będzie się w niej kręcił i zagadywał.

Udogodnieniem będzie też… długi obrus przy Waszym stole. Dlaczego? Będziecie mogli nie tylko dyskretnie złapać się pod stołem za ręce, żeby okazać sobie wsparcie, lecz także zwyczajnie zdjąć buty i dać odpocząć zmęczonym stopom.

 

Artykuł powstał we współpracy z portalem PlanujemyWesele.pl

 

Zobacz też: Jak nie zaliczyć wpadki zapraszając gości na wesele?

 

Reklama

Polecane wideo

Skomentuj

Podobne tematy

Zobacz również

Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP JOY
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata JOY,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!