Reklama

gwiazdy

23.08.2018

Monika Brodka zdradza szczegóły najnowszego coveru! [wywiad]

Monika Brodka zdradza szczegóły najnowszego coveru! [wywiad] fot. Instagram/ missbrodka

W rozmowie z Playboyem artystka opowiada o pracy nad coverem "Wszystko, czego dziś chcę", karierze aktorskiej, serialach oraz nowej płycie.

Redakcja

Reklama

Kto wybrał wielki hit Izabeli Trojanowskiej do promocji “Rojsta”? Ty czy Showmax?
Monika Brodka: Ten utwór był propozycją ze strony Showmax. Zresztą oryginał piosenki pojawia się w pierwszym odcinku serialu. Powiem szczerze, że na początku powiedziałam: “nie”! (śmiech) Ten oryginał tak mocno grał mi w głowie, że nie potrafiłam się odkleić od tej wersji  nie miałam pomysłu na to. Ale później po wielokrotnym przesłuchaniu „wyświetlił” mi się pomysł na to, jak ten utwór przerobić. Na spotkaniu z Showmaxem powiedziałam: “słuchajcie, ten utwór będzie brzmiał tak tak tak i tak. Godzicie się na to albo nie” (śmiech) Wiedziałem, że wszelkie kompromisy zazwyczaj źle się kończą i jak to będzie takie przeciąganie liny i mówienie sobie “nie, a może jednak troszeczkę bardziej tak” to nic dobrego nie powstanie. No i tutaj miałam ze strony Showmaxa pełne zaufanie. Dobrałam sobie też świetnego partnera do tego utworu. Wiedziałam, że Agim jest specem od muzyki elektronicznej i doskonale się w tym odnajdzie. To była nasza pierwsza praca razem. Znamy się bardzo długo, ale nigdy wcześniej nie pracowaliśmy razem. Po prostu usłyszałam ten utwór w takiej właśnie zwolnionej wersji, z bardzo mocnym basem i wiedziałam, że on musi nadal być mocno ejtisowy. Chciałam go odkurzyć z tej jego “dansingowości” i pozbawić go wszystkich tych charakterystycznych motywów, czyli arabskiej gitarki  i wbić go w takie nowocześniejsze wydanie lat osiemdziesiątych. Od momentu, kiedy ten pomysł tak silnie grał w głowie to egzekucja była dużo łatwiejsza. 

fot. Instagram/missbrodka

Mam wrażenie, że to wasza praca przy tym utworze to było przeciąganie liny…
Na maksa! (śmiech) Ja go musiałam cały czas do tego przekonywać. On jest takim trochę niedowiarkiem, a później dzwoni do mnie i mówi: “słuchaj, chciałem ci bardzo podziękować, że mnie przekonałaś do tego bo wyszło super, udało się”. Oboje się w sumie przekonywaliśmy. To jest trudne wyzwanie. Wiemy, że oryginał jest już super znany. Każdy go lubi, kojarzy się z jakąś estetyką. Zawsze pierwsze odtworzenie czegoś nowego, co drastycznie odstaje od tego co znamy, jest na nie. Więc przekonanie ludzie do tej nowej wersji jest rzeczą trudną. W komentarzach, które czytałam nie przeważa opinia, że “gorsze niż oryginał”. Nasza wersja jest tak skrajnie inna, że żyje własnym życiem.

Czy Izabela Trojanowska słyszała waszą wersję?
Podobno tak! W Super Ekspresie wypowiadała się na ten temat. (śmiech). Powiedziała, że nam kibicuje i w ogóle jest z tym pogodzona. Jest błogosławieństwo ze strony Pani Izabeli także już w ogóle super. (śmiech) 

Inspirujesz się latami 80.?
To jest tak silna wizualnie i muzycznie epoka, że trudno wobec niej przejść obojętnie. Nie wiem do końca, czy muzycznie ona jest mi aż tak bliska. Tutaj wiedziałam, że jest to skok w bok od tego co śpiewam na co dzien. Ale fajnie też było wejść w nową rolę. Ta cała stylizacja też pomogła. Pamiętam, że gdy weszłam na plan, już wystylizowana, w tej fryzurze to zanim do mnie dotarło, że jestem na planie, przez kilka sekund miałam w głowie “wow”, po prostu przeniosłam się w czasie. Pod tym kątem zarówno produkcja serialowa, jak i teledyskowa była niewiarygodnie dopracowana. Miejsce, w którym kręciliśmy, stylizacje, ci wszyscy panowie-naturszczyki, którzy zagrali w klipie, obsada aktorska. No i taka ciężka, dymna, papierosowa atmosfera. Było gorąco i duszno, bez nowoczesnej klimatyzacji. Zrobili specjalnie, żebyśmy poczuli się w tych latach osiemdziesiątych.

Nie chciałaś wystąpić w tym serialu? Dostałaś propozycję udziału?
Nie, nie miałam takiej propozycji. I nie chciałam. Raczej odrzucam aktorskie role bo uważam, że ja się do tego nie nadaję. Nigdy nie miałam takich aspiracji. Granie w filmach czy serialach wywołałoby u mnie potworny stres. Staram się nie dokładać sobie jeszcze więcej stresu w życiu. Musiałaby to być jakaś absolutnie wyjątkowa sytuacja. Reżyser miesiącami musiałby nade mną pracować, żeby to w ogóle było oglądalne. (śmiech) 

 

fot. Instagram/ missbrodka

 

Cały wywiad przeczytacie na: playboy.pl

Reklama

Polecane wideo

Skomentuj

Podobne tematy

Zobacz również

Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP JOY
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata JOY,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!