Reklama

gwiazdy

07.11.2014

"Pozwoliłam się odnaleźć"

"Pozwoliłam się odnaleźć" Margaret w sesji dla magazynu Joy/fot. Robert Ceranowicz

Muzyka plus moda równa się Margaret (23). Dziewczyna, która przebojem weszła do show-biznesu, w rozmowie z JOYem podaje swój przepis na sukces.

Maria Dąbrowska

Reklama


Czuję, co będzie hitem
Najlepsze melodie wpadają mi do głowy, gdy szybkim krokiem maszeruję przez miasto. Z każdą napisaną piosenką idzie mi coraz lepiej. Bo praktyka to podstawa sukcesu. Trzeba próbować sił, cały czas działać!

Zaczęłam od klipów na YouTube
Wiele osób przecenia potęgę telewizji. Dla mnie udział w Szansie na sukces był bardzo miłą przygodą, a nie poważnym wstępem do kariery. Ze swoją muzyką przebiłam się, bo wrzucam na YouTube własne nagrania i covery. To dało wymierne efekty.

Styl mam charakterystyczny
Gdy trzy lata temu zaczynałam prowadzić blog modowy, na rynku było już ich sporo. Od początku nie starałam się nikogo naśladować, zresztą blog modowy założyłam po to, by być zauważoną muzycznie. Menedżer, z którym współpracuję, właśnie tak się o mnie dowiedział. Pozwoliłam się znaleźć! I udało się! Do mojej muzyki pasuje wyrazisty styl. Cekinowe tuniki oversize, sukienki do ziemi w grunge’ową kratę, oryginalne kapelusze... Wiem, że zwracam uwagę ubraniem, ale jestem wierna swojemu stylowi. Nie przebieram się w pogoni za trendami. Nie szukam schronienia w klasycznych sukienkach. Od razu byłoby widać, że do mnie nie pasują. Wzorem jest dla mnie wyrazista Gwen Stefani. Do swojej charakterystycznej urody dobiera mocne rzeczy, ale o prostych krojach.

Chcę zaskakiwać
Ubrania kupuję przez internet, by nie marnować czasu na chodzenie po galeriach handlowych. Wolę poświęcić go na szukanie inspiracji. Zaskakujące pomysły podsuwają mi książki. Poznaję historię mody i to świetna lekcja stylu.

Daleko mi do Beyoncé!
Na planie teledysku do Thank You Very Much w Los Angeles czułam się nieswojo. Nie ze względu nagrające w nim golasy, ale dlatego, że pracowało nad nim tyle osób. To była prawdziwa megaprodukcja! W pewnym momencie podszedł do mnie kierownik planu i spytał, czy chciałabym napić się coli. Powiedziałam, że tak. Gdy ją przyniósł, zażartowałam, że wolę wersję bez cukru. Tak się tym strasznie przejął, że postawił wszystkich na baczność, by tę colę zdobyć! Szokujące było, że traktowali mnie, jakbym była co najmniej Beyoncé. Czułam się tym potwornie speszona! No cóż, nie mam zadatków na diwę...

Często sama tworzę sceniczne stylizacje
Choć studiuję projektowanie ubioru, nie zostanę projektantką. Wtedy musiałabym poświęcić się głównie temu, a z powołania jestem przecież muzykiem. Modą po prostu się fascynuję. Szczególnie od kiedy mama nauczyła mnie szyć. Robię to najgorzej na świecie, bo jestem niecierpliwa, ale przynajmniej mogę sama tworzyć dla siebie najdziwniejsze rzeczy. Na początku przerabiałam wszystko z second-handów. Później zaczęłam bawić się w tworzenie własnych projektów. Kiedyś wymyśliłam na koncert ozdobę w stylu biżuterii egipskiej. Przez dwa dni ze stylistką upinałyśmy na bluzce konstrukcję przypominającą złoto-czarną zbroję. Na scenie zawsze skaczę, więc bałam się, że wszystko się rozpadnie. Ale wyszło super!

Gdy trzeba, proszę o radę
Mimo że interesuję się modą, czasem sama potrzebuję pomocy. I nie wstydzę się z niej skorzystać. Przed koncertami radzę się koleżanki stylistki, żeby nie przesadzić z ekstrawagancją. Jeśli jestem zdana na siebie i mam mało czasu, zakładam bezpieczne rzeczy: czarne rurki, cięższe buty, bluzę. Głównym wyznacznikiem w dobieraniu stroju jest mój niski wzrost.

Jestem otwarta
Potrafię zawierać znajomości wbrew logice kodeksu towarzyskiego. Pamiętam, jak wszyscy wokół dziwili się, gdy zaprzyjaźniłam się z byłą dziewczyną mojego już teraz byłego faceta. A my w trójkę wychodziliśmy na kawę. Taka umiejętność działania poza schematami bardzo przydaje mi się teraz w pracy.

 

Nie upieram się przy swoim
Jestem Zosią Samosią, ale kiedy chodzi o sprawy artystyczne, potrafię słuchać. Właśnie powstaje scenariusz nowego teledysku. Nie musi być szokujący jak poprzedni. Wystarczy, żeby ktoś minutę po jego obejrzeniu o nim pamiętał. Aby plan się powiódł, pracuję w grupie. Lubię mieć wokół ludzi, którzy mnie wspierają i inspirują.

Mam marzenia
Chciałabym kiedyś wystąpić na stadionie, który ludzie zapełniliby w całości tylko z mojego powodu. To napędza mnie do działania!

Umiem się zatrzymać...
Lubię być ciągle zajęta. Tworzę własne kompozycje, gram na saksofonie, koncertuję, nagrywam materiał na nową płytę, prowadzę blog. Spełniam się w tym. I im więcej z siebie daję, tym więcej pojawia się nowych możliwości. Ale czasem nawet ja muszę się zatrzymać. Wtedy relaksuję się przy muzyce i serialach. Ostatnio słucham Crystal Fighters, Toma Odella, Haim. Jeśli chodzi o seriale, moim ulubionym od lat są Przyjaciele. Staram się też wyjeżdżać. Niedługo wybieram się na wakacje. Już nie mogę się doczekać, bo jestem uzależniona od słońca.

Reklama

Polecane wideo

Skomentuj

Podobne tematy

Zobacz również

Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP JOY
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata JOY,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!