< wróć

Dominika sprawdziła, jak działa depilator Braun Silk Épil 7 [RECENZJA]

Dominika sprawdziła, jak działa depilator Braun Silk Épil 7 [RECENZJA]

Oto jej opinia!

Redakcja

Reklama

Gładkie i przyjemne w dotyku nogi nie są tylko wakacyjnym marzeniem każdej kobiety. Każda z nas chciałaby cieszyć się tym przez cały rok, prawda? Na usunięcie włosków są różne metody: od klasycznego golenia żyletkami, przez kremy lub plastry do depilacji, aż po bardzo kosztowne zabiegi usuwania włosów laserem. Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy. Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że depilator = narzędzie tortur. Jakiś czas temu postanowiłam zweryfikować swoje przekonanie i przetestować depilator Braun Silk Épil 7. Efekty są zaskakujące, dlatego bardzo chętnie podzielę się z Wami moją opinią.

 

Post udostępniony przez Dominika (@domimikv)

Zanim przekażę Wam moje osobiste doświadczenia i rady, chciałabym po krótce przedstawić Wam zalety tego produktu. Pierwsze wrażenie? Urzekło mnie to, że urządzenie ma bardzo ładny wygląd. Klasyczna biel i srebrno-brokatowe elementy dodają mu elegancji. Depilator ma w sobie aż 40 małych pęset, które szybko i skutecznie usuwają włoski wraz z cebulkami, dzięki czemu możemy cieszyć się gładkim ciałem przez długi czas - nawet do miesiąca! Posiada on również ruchomą główkę, która obraca się o 15 stopni w przód i w tył, dopasowując się do skóry, dzięki czemu proces depilacji jest bardzo szybki i niesamowicie skuteczny. Braun Silk Épil 7 posiada 5 różnych nakładek, dzięki którym możemy depilować delikatne i szczególnie wrażliwe miejsca intymne, a nawet twarz. Mała lampeczka, która doświetla depilowane miejsca jest bardzo praktyczna, ale największymi zaletami urządzenia są bezprzewodowość i wodoodporność. Dzięki temu depilację można przeprowadzić w każdych warunkach (nawet w kąpieli), a dodatkowo łatwo oczyścić urządzenie po zakończonym zabiegu.

 

Kwestia bólu. Szczerze? Boli. Ale tylko przy pierwszym użyciu. Każdy następny raz jest coraz mniej bolesny - po paru użyciach przestałam już odczuwać dyskomfort. Osłabione depilacją cebulki wychodzą łatwiej i mniej boleśnie. Komfort użycia tego urządzenia to prawdopodobnie także zasługa nakładki masującej, dzięki której skóra jest relaksowana i lepiej przygotowana do zabiegu.

Jednym słowem: polecam. Szczególnie tym, którzy nie mieli dotychczas doświadczenia z używaniem depilatora, a marzą o gładkiej skórze.

Mój depilacyjny trick: depilacja na mokro i po wcześniejszym peelingu jest jeszcze mniej bolesna.

Skomentuj